Piękno w nas (I)

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Piekno w nas - ilustracja 2

Jedna z moich pacjentek napisała do mnie ostatnio tak:

Dziś zmieniła się moja perspektywa spojrzenia na życie. Miałam zaszczyt poznania młodej kobiety, cierpiącej na schorzenie neuromuscular (choroba nerwowo-mięśniowa polegająca na zaniku mięśni – przyp. JW). Spędziła ona całe swe życie w wózku inwalidzkim. Jest samotną matką. Pracuje. Uczęszcza na uniwersytet. Codziennie walczy ze swym ciałem, które nie działa tak, jak powinno. Większość rzeczy, które wykonujemy, traktując je jako oczywistość, stwarza dla niej duże wyzwanie, ale jest uparta i nie poddaje się. Jej duch jest niesamowity. Słuchając jej, zaczęłam myśleć, ile czasu w moim życiu spędziłam na nienawidzeniu swojego ciała, nie zdając sobie sprawy z tego, że mam ciało, które w zdecydowanej większości okoliczności działa tak, jak powinno. Nie wygląda zbyt pięknie, ale wykonuje to, co do niego należy. Spędziłam godzinę z tą piękną istotą i w ciągu tej godziny nauczyłam się o pięknie więcej, niż w ciągu całego mojego życia. Wszyscy możemy się uczyć od innych. Poczułam w sobie równocześnie wielką pokorę, wdzięczność i zarazem swą próżność. Nauczyłam się, że nie jesteśmy tylko swoim ciałem. Jest ono tylko miejscem, gdzie nasz umysł, duch i dusza żyją. Dbaj o nie najlepiej jak potrafisz, ale nie rozpaczaj, gdy nie jest piękne, zgrabne, gdy nie wygląda jak ciało modelki. Bo to naprawdę nie ma znaczenia. I tak w końcu się postarzeje, pokryje zmarszczkami, nabierze wagi i stanie się stare. Zostanie z nami nasz duch i nasza dusza. Bądź dobry. Bądź wdzięczny.

Jestem dziś oniemiała z wrażenia i chciałam się podzielić tym z panem. Popłakałam się, kiedy opuściłam pokój pacjentki.

Parę dni później przeczytałem wywiad Anny Gromnickiej z Anną Dymną (Wprost, nr 51-52, 2013). Jedna z moich ulubionych aktorek i niestrudzona działaczka na rzecz osób niepełnosprawnych, usłyszała od młodej, częściowo sparaliżowanej dziewczyny, cierpiącej na stwardnienie rozsiane, następujące wyjaśnienie sensu jej cierpienia: Aniu, ja spełniam bardzo ważną rolę. (…) Popatrz na mnie i na siebie. Czy zdajesz sobie sprawę, jak jesteś szczęśliwa? Ja właśnie jestem po to, żebyś ty się czuła szczęśliwsza.

Obie zacytowane kobiety, mimo ogromu niedogodnień i codziennego cierpienia wynikającego z fizycznych ograniczeń ich ciał, nie tylko, że nie przyjęły na siebie roli ofiar, ale przez nadanie sensu swemu bólowi pomogły innym, zdrowym kobietom, pokonać pewne psychiczne zapory – moja pacjentka zaakceptowała swoje niedoskonałe ciało; Anna Dymna zrozumiała, że w każdym cierpieniu jest sens.

Owszem, wielu nieszczęść nie można uniknąć i musimy się zgodzić z tym, że sposobności wpływania na własny los są ograniczone, ale nie jest prawdą, że jesteśmy zabawką w jego rękach. Może warto przypomnieć raz jeszcze, jak Lao-Tzu definiował rzekome fatum: nasze myśli prowadzą do słów, one do czynów, te do zwyczajów, które składają się na charakter – a on jest właśnie naszym przeznaczeniem. Kiedy przychodzi się nam zmierzyć z tragicznym wyzwaniem losu, możemy się poddać lub podjąć próbę przeistoczenia go w inspirację dla siebie i innych. Przypominają się tu słowa Norwida:

Coraz to z ciebie, jako z drzazgi smolnej,

Wokoło lecą szmaty zapalone;

Gorejąc nie wiesz, czy stawasz się wolny,

Czy to, co twoje, ma być zatracone?

Czy popiół tylko zostanie i zamęt,

Co idzie w przepaść z burzą? – czy zostanie

Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament,

Wiekuistego zwycięstwa zaranie…

Odrzucanie popiołu, by wydobyć z dnia diament – jakaż to piękna metafora pracy nad ulepszeniem charakteru!

Inspirującej systematyzacji dokonało dwóch amerykańskich psychologów, Martin Saligman i Chris Peterson, którzy skonstruowali listę dwudziestu czterech pozytywnych właściwości charakterologicznych, grupując je w sześciu kategoriach. W następnym odcinku Poradnika psychologicznego przyjrzymy się im, mimo, iż powszechnie wiadomo, co składa się na postawę szlachetną, a co jest niegodziwością. I choć zapewne spierać by się można nad ograniczonością naszych możliwości ulepszania charakteru, jednemu nie da zaprzeczyć: piękno jest w każdym z nas – choć czasami głęboko ukryte i na pierwszy (a bywa, że na i drugi) rzut oka niewidoczne.

Z okazji Nowego Roku, Drogim Czytelniczkom i Czytelnikom życzę, by udało się Wam w 2014 roku wydobyć tego piękna jak najwięcej; tak, by rozświetlało Wasze i innych wszystkie dni.

Piekno w nas - ilustracja 1

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Janusz Wrobel, Psychologia, Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply