Poprawianie świata. Część I: Korekty w sieci

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Niejednokrotnie doświadczamy bolesnego zniechęcenia, kiedy po raz kolejny uzmysławiamy sobie, że świat wokół nas jest zły, drapieżny i bezlitosny; a co gorsza, dopada nas myśl, że nie da się niczego zmienić, że my sami nie mamy na nic wpływu, a decydują za nas wielcy bądź wpływowi; dzierżący władzę lub pieniądze. Tymczasem tkwimy w zasadniczym błędzie, bowiem nic nie istnieje samoistnie. Świat, jakiego doświadczamy, jest rezultatem niezliczonych wzajemnych wpływów, powiązań, relacji – jest siecią, utkaną z niekończących się wątków, wzajemnie przenikających się i nakładających na siebie – jest systemem naczyń połączonych. Czasami, w którymś fragmencie tej skomplikowanej sieci pojawia się supeł, ogniskujący zło, zaburzający jej funkcjonowanie, w swym promieniowaniu trujący i niszczący. Zaburzając działanie systemu staje się szczególnie widoczny, zwraca na siebie uwagę i tym samym stwarza wrażenie, że jest znacznie bardziej znaczący, niż jest w istocie. Przykładem może być słowo, zanurzone w nienawiści, które gdy wypowiedziane lub napisane, wydziela toksyczny jad. Oszczerstwo, obmowa, nieprawda, złośliwa plotka czy podżeganie do nienawiści penetruje komunikacyjny krwioobieg, torując drogę złu i niesprawiedliwości.

Każdy z nas ma wpływ na to, w jaki sposób rozwija się świat ze swym biegiem zdarzeń. W jaki sposób? Dwojako – z jednej strony poprzez powstrzymywanie się od sączenia negatywnej energii, z drugiej zaś, przez promowanie jej antytezy. Każdy przychylny gest, wyważone i sprawiedliwe słowo, przyjazny odruch, motywowany współczuciem i miłością do innych, którym także czasami jest ciężko (różnorakiego bólu, w tym egzystencjalnego, doświadczają przecież wszyscy ludzie) zmienia balans w sieci. Skumulowane dawki dobroci mogą nie tylko rozbijać zło, ale i chronić siatkę życia przed nim, zawiązując się w węzły dobra.

Oczywiście byli, są i będą tacy, co ulegają szatańskim podszeptom i próbują raj (czytaj: piekło), jak to było w wypadku komunistycznej utopii, budować na ziemi. Większość jednak mierzy zamiary na swą skalę, choć nienasycone łaknienie ambicji uruchamia u niektórych nieposkromioną żądzę przykrawania świata na ich miarę. Przykładem są despotyczni władcy, totalitarni dyktatorzy czy fanatyczni liderzy różnorakich organizacji, których łączy jeden wspólny mianownik – walka z rzeczywistymi lub urojonymi wrogami. Przykładem są, niestety, również i intelektualiści, którzy dany im dar używali, by despotyczne reżymy lub ich władców wspierać.

Pisałem sporo o Vaclavie Havlu i jego niezwykłej przygodzie z polityką. Jak mało kto, był on świadom niebezpieczeczeństw, do jakich może prowadzić zafascynowanie utopijnymi ideami. Vargas Lossa, kolega Havla po piórze (nawiasem mówiąc otrzymał w 2010 roku literackiego Nobla) i romansie z polityką (w 1990 roku bez powodzenia kandydował na stanowisko prezydenta Peru), upatrywał w skuteczności uwodzicielskiej siły niedemokratycznych systemów wobec niektórych intelektualistów ich niechęć do demokracji, pojmowanej jako egalitarne średniactwo. Pisał, że tak rozumujący intelektualiści, uważający się za arystokratów rozumu

odrzucając przeciętność często angażowali się w polityce po stronie skrajności. Występując na rzecz absolutu i utopii prowadzili do katastrofy i apokalipsy.

Jeszcze dobitniej ujął to czeski pisarz, Milan Kundera, żyjący we Francji, w „Nieznośnej lekkości bytu”:

Ktoś, kto sobie wyobraża, że reżymy komunistyczne w Europie Środkowej są wyłącznie dziełem zbrodniarzy, nie zdaje sobie sprawy z podstawowej prawdy: zbrodnicze reżymy zostały stworzone nie przez zbrodniarzy, ale przez entuzjastów, przekonanych, że odkryli jedyną drogę prowadzącą do raju. Bronili jej zapamiętale i dlatego zamordowali wielu ludzi. Potem się okazało, że żadnego raju nie ma i że entuzjastaści byli mordercami.

W swej innej książce „Nieśmiertelność” napisał z kolei tak:

Przypominasz mi tych młodych ludzi, którzy wspierali nazizm lub komunizm nie z tchórzostwa lub oportunizmu, ale z nadmiaru inteligencji. Nic bowiem nie wymaga większego wysiłku myśli, niż szukanie argumentów na uzasadnienie rządów głupoty.

Smutne przygody tych intelektualistów, którzy dali się wessać w przyczynianie się do tragicznego żniwa utopijnych, zbrodniczych systemów powinny stanowić dla nas nieustanne ostrzeżenie przed porzucaniem esencjonalnych wartości naszej siły w procesie poprawiania świata, a więc – ładu moralnego, miłości bliźniego i zdrowego rozsądku – na rzecz skrajności i fanatyzmu.

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel – praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek “Contact” (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i “Language and Schizophrenia” oraz tomiku wierszy “Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/).

Janusz Wróbel – college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, “Balance and Harmony.” Married with five children. Author of the books “Contact” (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).

This entry was posted in Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply