Raz kozie śmierć

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Raz kozie smierc - ilustracja 1

Gabinet psychoterapeuty utkany jest z nieliczonych historii życiowych klientów, ich rodzin i znajomych. Niektórych z nich nie powstydziłby się wytrawny scenarzysta, bywają i takie, które zilustrowane na ekranie zostałyby przyjęte przez większość widzów jako niewiarygodne i zbytnio “wyssane z palca”, są opowieści smutne i zabawne, tragiczne i szczęśliwe, pouczające i będące z życia wziętą, o dreszcze przyprawiającą, przestrogą. Kiedyś zmartwiona klientka opowiadała o swoim mężu, który złożył wymówienie z pracy w laboratorium, gdzie oczekiwano, że będzie fałszował wyniki przeprowadzanych przez niego testów. Odmówił uczestnictwa w krętactwie, w rezultacie którego mogło zostać zagrożone zdrowie wielu ludzi. Utrata praca oznaczała nie tylko znaczne pogorszenie sytuacji finansowej ale także pozbawienie rodziny ubezpieczenia zdrowotnego. Mężczyzna rozpoczął starania o pracę w innych firmach. Aplikowanie wiązało się z odpowiedzią na rozliczne pytania, w tym o to, czy kiedykolwiek był aresztowany. Owszem, zdarzyło mu się wiele lat temu być zatrzymanym za jazdę pod wpływem alkoholu. Uczciwie napisał o tym w podaniu. Mniej więcej po miesiącu dowiedziałem się od radosnej tego dnia klientki, że jej mąż otrzymał ofertę pracy od prestiżowej firmy chemicznej, jako jeden ze stu pięćdziesięciu kandydatów. Nawiasem mówiąc, zaoferowano mu znacznie lepsze uposażenie, niż w poprzednim zakładzie.

Søren Kierkegaard napisał: Podjąć ryzyko, to utracić na chwilę grunt spod nóg; unikać ryzyka, to utracić siebie. Można by powiedzieć, że stwierdzenie filozofa dokładnie odzwierciedla opisaną sytuację. Życie w poczuciu winy, uczestniczenie w niebezpiecznym kłamstwie z obawy przed podjęciem ryzyka znalezienia się na przysłowiowym bruku, oznaczałoby w tym konkretnym wypadku utratę siebie, czym właśnie byłby brak poczucia szacunku do własnej osoby. Jak skomentowała to moja klientka, wszechświat tym razem odpłacił jej mężowi pozytywnym wydarzeniem za jego uczciwość.

Oczywiście, nie zawsze podjęcie ryzyka prowadzi do sukcesu, niemniej, w uzasadnionych sytuacjach, warto spróbować. Według wyników badań, przytaczanych przez The New York Times Book Review, większość osiemdziesięciolatków, zapytana, czego najbardziej żałuje w życiu, nie wskazała na popełnione błędy, lecz na ryzyko, którego badani w swoim życiu nie podjęli. Dlaczego o tym piszę? Bowiem podejrzewam, że większość moich Czytelników nie przekroczyła jeszcze 80 lat, zatem ciągle jeszcze może się czegoś nauczyć od bardziej doświadczonych życiowym stażem ludzi. Poza tym wierzę, że te słowa trafiają na podatny grunt, gdyż czytający ten tekst są emigrantami, czyli osobami, obdarzonymi umiejętnością podejmowania ryzyka.

Decyzja, by pozostawić poza sobą najważniejsze dla skutecznego funkcjonowania atrybuty, a więc kraj urodzenia, język ojczysty, a także, a może i przede wszystkim – ludzi – członków rodziny, przyjaciół, środowisko, w którym się pracuje i wypoczywa, no i wszystko to, co oswojone, więc znane i zapewniające poczucie bezpieczeństwa – by, wierząc w szczęśliwą gwiazdę, mieć nadzieję na pomyślne wtopienie się w obce środowisko – taki wybór może być podjętay tylko przez osobę, potrafiącą oswoić koncepcję niebezpieczeństwa. Myślę, że istotę emigranckiego ryzyka dobrze oddają słowa Andre Gida: Człowiek nie może odkryć nowych oceanów, dopóki nie znajdzie w sobie odwagi utraty z oczu widoku brzegu.

Ryzyko podejmujemy codziennie, w większości sytuacji nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Zachęcam Czytelników do przeanalizowania jednego dnia z życia pod kątem podejmowania kroków, które wiążą się z niewiadomym wynikiem naszych działań, czyli właśnie otarcia się o niebezpieczeństwo nieprzewidywalności. Gama takich działań jest rozległa – od, na przykład, kierowania samochodem, po odważne wypowiedzenie swojego zdania. A tutaj już dotykamy konsekwencji zdobycia się na odwagę bycia sobą. Nagrodą jest szacunek dla samego siebie; jego brak z kolei, jest karą za lawiranctwo, koniunkturalizm, czy oportunizm. Obrona swego systemu wierzeń i wartości należy do najtrudniejszych wyzwań, przed jakimi stajemy, ale też satysfakcja, płynąca a faktu, że naszym wyborem poświadczamy dochowanie wierności samemu sobie, będzie przynajmniej częściową rekompensatą za ewentualne negatywne skutki wybrania niebezpieczeństwa w imię godności.

Podejmowanie ryzyka zawsze wiązać może się z nieprzewidywanym i niepożądanym skutkiem. Z drugiej strony, zachowawczość może uchronić nas przed zagrożeniem, ale także pozbawić możliwości odkrycia nowych oceanów. A jeśli chodzi o lęk przed prawdopodobnym niepowodzeniem, to chciałbym tu przytoczyć słowa górala (granego przez Bogumiła Kobielę w jednym z odcinków serialu Wojna domowa), doświadczonego instruktora jazdy na nartach: jak się nie wywrócis, to się nie naucys!

Raz kozie smierc - ilustracja 2

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Emigracja, Janusz Wrobel, Psychologia, Szczescie and tagged , , , , , , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply