Dowód na istnienie inteligencji pozaziemskiej

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Dowód na istnienie inteligencji pozaziemskiej - ilustracja 1

Proszę mnie źle nie zrozumieć. Wielokrotnie podkreślałem mój podziw dla zdecydowanej większości ludzi, którzy nie tylko najlepiej jak potrafią, dzielnie stawiają czoła codziennym wyzwaniom, ale i starają się pomóc innym, siejąc dobro. Pisałem też już nieraz o moim głębokim przekonaniu o zdolności człowieka do tego, by zmieniać się na lepsze i wzrastać duchowo. Generalnie też z nadzieją patrzę w przyszłość, choć nachodzą mnie czasem też i złowieszcze myśli. Może przypomnę w tym miejscu na czym polega różnica między optymistą i pesymistą: otóż pesymista, to optymista, który wie za dużo.

Patrzenie na to, czego na oczach świata dokonuje samozwańczy islamski potwór, który nazwał siebie ISIS i ma aspiracje do stworzenia na tej ziemi barbarzyńskiego kalifatu, napawa nas codzienną zgrozą, połączoną z poczuciem bezsilnej wściekłości, i beznadziei. Zgadzam się z moją żoną, która uważa, że dokonujący się holocaust arabskich chrześcijan, o którym tak taktownie milczy się w mediach, przypomina niestety śmiertelny grzech zaniechania, popełniony przez świat podczas II wojny światowej, gdy hitlerowskie Niemcy dokonywali systematycznej zagłady Żydów w obozach koncentracyjnych. Organizacje skupiające barbarzyński odłam islamu działają nie tylko w Syrii i Iraku – jego agenci oficjalnie werbują nowych członków na ulicach Wuppertalu, w Niemczech, dumnie nosząc kamizelki z napisem “Shariah Police”.

Ma się wrażenie, że ekstremizm ideologii nietolerancji karmi się ekstremizmem liberalnego wymiaru zachodniej demokracji, który, wprowadzając terror politycznej poprawności, postawił świat na głowie. Ogłupiałe dyktatem absurdalnych wymogów moralnego nihilizmu i poszanowania odmienności ludności napływowej, rodzime społeczeństwa godzą się na usuwanie ze swej kultury tradycji judeo-chrześcijańskiej, podcinając gałąź, na której siedzą. Dbałość o prawa jednych, odebrała je drugim, którym nie wolno życzyć współpracownikom “Wesołych Świąt Bożego Narodzenia” (Merry Christmas). Nowy zamordyzm obyczajowy nakazuje ograniczenie się do “Wesołych (bliżej nieokreślonych) Świąt” (Happy Holidays). Trudno uciec od skojarzenia z owieczkami, które przygotowują sobie grunt pod własną rzeź. Pierwszą ofiarą padł już zdrowy rozsądek: jeśli ktoś przygarnia nas na stałe do swojego domu i jeśli jada się w nim mięso, to oczywiście, gospodarze nie będą nas zmuszali do jego jedzenia, ale my nie możemy oczekiwać, że tylko dlatego, że zamieszkaliśmy u nich, oni przeistoczą się w wegetarian.

Radosław Sikorski przestał być ministrem spraw zagranicznych. Zanim się to stało, niedyplomatycznie wyjawił w prywatnej, jak się później okazało, nielegalnie nagranej rozmowie, że król jest nagi, czyli, że Polska nie może polegać na sojuszu z USA. Powiedział to, co gołym okiem było widać, ale o czym mówić nie wypadało. Najpierw Stany Zjednoczone Baracka Obamy zarzuciły plany instalacji tarczy ochronnej w Polsce, by nie drażnić Rosji. W marcu 2012 roku amerykański prezydent spotkał się z ówczesnym prezydentem Rosji, Dmitrijem Miedwiediewem i kiedy zakończyła się oficjalna rozmowa, myśląc, że mikrofon został już wyłączony, dodał komentarz do swojego wystąpienia, w którym mówił m.in. o tarczy obronnej: “To moje ostatnie wybory. Po nich będę bardziej elastyczny” , po czym poklepał Rosjanina po dłoni. “Przekażę to Władymirowi” odpowiedział Miedwiediew. Nic dziwnego , że nie byliśmy zaskoczeni widząc zaskoczenie prezydenta Obamy, gdy Putin zajmował Krym. Głowie Stanów Zjednoczonych zabrakło przenikliwości senatora McCaina, który zobaczył w oczach Władymira Putina tylko trzy litery: KGB. Zdumione były również Niemcy, tak jak dziwiły się, gdy Polska zdecydowanie oponowała budowie gazociągu pomiędzy Rosją a Niemcami z pominięciem polskiego terytorium. Dziś w oczach zachodnich przywódców widać panikę, bowiem nie starczyło im odwagi i wyobraźni, by przewidzieć zdecydowanie Putina do odbudowywania rosyjskich wpływów w Europie wschodniej. Przebudzenie było dramatycznie nieprzyjemne, biorąc po uwagę piosenkę, jaką nucił sobie Zachód w trakcie ostatnich 14 lat: “stary niedźwiedź mocno śpi, my go nie zbudzimy, bo się go boimy”.

Nie lubię tego, o czym dziś piszę – bo nie lubię zła, zła wcielonego, które ostatnio przybiera iście szatańską formę. Cierpię również na alergię na głupotę. Naprawdę wolałbym dzielić się bardziej zabawnymi przemyśleniami. Takimi na przykład, jak dowód na istnienie inteligentnych istot w kosmosie. Jak ktoś dowcipnie stwierdził: “jest nim to, że się z nami nie komunikują.”

Dowód na istnienie inteligencji pozaziemskiej - ilustracja 3

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Janusz Wrobel, Psychologia, Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply