Waga słów

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

[Twe słowa mają moc. Używaj ich mądrze]

Słowa trzeba ważyć, a nie liczyć.

Od słów:

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.

rozpoczyna się Ewangelia według św. Jana i na tym cytacie właściwie mógłby się zakończyć mój felieton o potędze słowa.

O słowach mówi nie tylko religia, ale i prawo, (gdy, w np. w konstytucji gwarantują one obywatelom określone prawa; gdy służą do formułowania kontraktów, które później podpisuje się słowem; ale też, gdy prawo stanowi o karze za pomówienie lub kłamstwo, gdy zeznaje się przed sądem), oraz magia, (gdy odpowiednie zaklęcia mają prowadzić do określonych skutków). Nie o tym jednak będę dziś pisać, a raczej o tym, co, gdy chodzi o używanie słów, podpowiada nam tzw. „mądrość ludowa”, wyrażana w przysłowiach i powiedzeniach. Oto kilka z nich:

Dobre słowo lepiej gasi niż wiadro wody. Przede wszystkim więc, takim słowem możemy ugasić zarzewie konfliktu, nie dopuścić do jego dalszej eskalacji i ostatecznie zapobiec konfrontacji.

Rozszerzmy dobroczynne działanie dobrego słowa poza funkcję zapobiegania niefortunnym wydarzeniom i pomyślmy o tym, jak może ono sprzyjać stwarzaniu pozytywnej rzeczywistości, stwarzając fundamenty korzystnych, przyszłych wydarzeń. Gdy na przykład nie żałujemy i nie boimy się użyć dobrego słowa (pod warunkiem, że jest szczere i przemyślane) możemy osiągnąć znaczące sukcesy wychowawcze. Tak dzieje się w rodzinach, w których pociechy wyrastają na nieobarczone kompleksami osoby, mające poczucie wartości i szacunek dla siebie dzięki temu, że ich rodzice nie obawiali się „rozpieścić” dzieci pochwałą, dodającą ducha zachętą, uznaniem, a i podziwem, gdy na taki one zasługiwały.

Innym przykładem, odnoszącym się do świata już dorosłych członków rodziny, jest umiejętność okazania współmałżonkowi wdzięczności za jej/jego codzienny trud pracy na rzecz rodziny, skupienie się bardziej na tym, co pozytywne niż na wyszukiwaniu niedostatków w charakterze ukochanej osoby oraz na osiągnięciu sztuki komplementowania, które wynika z prawdziwego podziwu dla drugiej osoby. Dzieci wzrastające w takiej atmosferze, nie będą się bały okazać tego samego swoim współmałżonkom i przyszłemu potomstwu.

Innym jeszcze przykładem jest zarządzanie, gdy skuteczny, pracowity i uczciwy pracownik słyszy uznanie przełożonych, dowodzące, że jego trud jest dostrzeżony i doceniony.

Kto słowami zabija, ten miecz ma tępy. Przysłowie te nie nawołuje do używania miecza, tylko opisuje sytuację, w której brak argumentu, wiedzy, mądrości, inteligencji, uczciwości i odwagi, ale też i czasami brak przekonania o własnej wartości i poczucie osaczenia, prowadzą do wyboru środków w dyskusji niegodnych – ataków osobistych, zmyśleń, pomówień, wymownych niedopowiedzeń lub zwyczajnych plotek. Siejąc jazgotliwy zamęt, postępuje się według zasady, że najlepszą obroną jest atak i że cel uświęca środki. Postępowanie takie przypomina inne przysłowie: krowa, która głośno ryczy, mało mleka daje.

Słowo, które raz wyleciało, nie umie powrócić (inna wersja: słowo się rzekło, kobyłka u płota. Uznając moc słowa, nie można bezkarnie „rzucać je na wiatr”. Bardzo wyraziście odznacza się ta zasada w przypadku składania obietnic i przyjmowania na siebie zobowiązań. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy będziemy w stanie czemuś podołać, nie przyrzekajmy, tylko albo odmówmy, albo powiedzmy: „spróbuję, ale nie wiem, czy się uda”.

Jeśli tylko bylibyśmy wreszcie w stanie uznać, że słowo stwarza u naszych słuchaczy wyobrażenie rzeczywistości, może uniknęlibyśmy tylu rozczarowań, zawodów i niespełnionych oczekiwań. Wyobraźmy sobie, że oto, w trakcie zakrapianej trunkiem kolacji, obiecaliśmy naszemu przyjacielowi pożyczkę w wysokości $5.000. Następnego dnia, po raczej burzliwej dyskusji z żoną, dzwonimy do naszego przyszłego dłużnika, oznajmiając mu, że owszem, pożyczymy, ale $500, i nie na rok, tylko na miesiąc. Nasz przyjaciel, wprawdzie pożyczkę akceptuje, ale zamiast oczekiwanej od nas wdzięczności, jest obrażony. Z czego wynika jego niezbyt do nas przyjazny stosunek? Otóż uważa on, że jesteśmy mu winni $4.500.

Opisany mechanizm uzmysławia, jaką moc ma posługiwanie się językiem, bowiem, zgodnie z następującym powiedzeniem, słowo jest jak pszczoła: posiada miód i żądło.

Dla ilustracji tego powiedzenia, pozwolę sobie podzielić się z Czytelnikami moim wierszem, zatytułowanym Tak i nie:

 

Mówimy tak albo mówimy nie

albo mówimy może

lub nie wiem mówimy

a głos nasz jak w górach wiatr

lub morska bryza

lub szelest płatków róży

lub ostrza świst, kiedy ją ścina

lekki jak myśl o rychłym spotkaniu

lub dźwięczny jak szyba

gdy motyl przysiada

jak żywioł, co życie zmiata

lub przywraca

jak krew

nasz głos

i nasze słowa.

Posted in Psychologia, Szczescie | Tagged , , , , | Leave a comment