Życie jest tym, co z nim zrobisz

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

O tym, gdzie znajdujemy się obecnie w naszym życiu, w szerokim tego słowa znaczeniu (miejsce pobytu, sytuacja zawodowa, jakość naszej egzystencji, itd.), zadecydowało wiele czynników, a wśród nich przede wszystkim my sami i wybory, jakich dokonaliśmy. Niemniej jednak, pierwotnym i sprawczym bodźcem naszej aktualnej sytuacji było to, w jakiej rodzinie, kiedy, i w jakim miejscu świata przyszliśmy na świat. Nie wszyscy bowiem urodziliśmy się kochającym się i nas rodzicom, zamieszkującym w demokratycznym, dobrze rozwiniętym gospodarczo kraju, który oferuje łatwy dostęp do dobrej edukacji. A już tylko trojgu dzieciom przytrafiło się mieć za ojca Warrena Buffetta, powszechnie szanowanego amerykańskiego miliardera (majątek w wysokości 81 miliardów dolarów) i filantropa w jednej osobie. Jego syn, Peter Buffett, znany muzyk, kompozytor i darczyńca, opisał swoje życie w książce Life is What You Make it (polskie tłumaczenie stało się tytułem tego artykułu).

Głównym przesłaniem książki jest przekonanie jej autora, że uprzywilejowana, a zarazem przypadkowa, więc niczym przez nas niezasłużona okoliczność, w jakiej przychodzimy na świat, nakłada na nas obowiązek odwdzięczenia się losowi poprzez przyszłą pracę na rzecz innych i usiłowanie poprawiania kondycji świata. Peter Buffett pisze:

Wbrew jakiejkolwiek przyczynie, przeciwko najbardziej fundamentalnym zasadom logiki, ludzie wierzą, że urodzili się bogatymi lub przystojnymi, bo zasłużyli sobie, by przyjść na świat jako zamożni lub ładni ludzie. I choć nie ma to zupełnie sensu, ludzie w to wierzą. (…) Prawda jest taka, że tym, co przytrafia się nam na początku naszego istnienia, rządzi przypadkowość. Wierzę, że zaakceptowanie tego faktu jest początkiem pokory oraz zalążkiem realistycznego podejścia do tego, by jak najlepiej spożytkować dane nam życie.

Fortunny przypadek stwarza jednak możliwość zapracowania sobie na niego po tym, kiedy miał on miejsce. Trzeba jednak spojrzeć na nasz fart nie jako na coś, co się nam należało, lecz jako możliwość rozpowszechnienia szczęśliwego trafu wkoło. W ten sposób uprzywilejowana sytuacja nie staje się przepustką do łatwego i wypełnionego przyjemnościami życia, ale furtką do pracy nad przyszłymi osiągnięciami, które będą już wyłącznie zależały od włożonego w nie wysiłku.

Co uczynimy z własnym życiem? Czy pozwolimy, by o jego kształcie decydowały niezaspokojone ambicje rodziców, presja rodzinna zasadzająca się na systemie wartości, który nie jest naszym własnym lub też dominujący społecznie pogląd, że sukces mierzy się sławą i/lub znaczącym dobrobytem? Trzeba uważać, przestrzega autor, by samoocena nie łączyła się automatycznie z wysokością naszej pensji. Co bowiem stanie się z szacunkiem do samego siebie, gdy ona się zmniejszy?

U podstaw pomiaru satysfakcji z naszego życia leży wypełnienie jego potrzeb. A jeśli już o nie chodzi, warto w tym miejscu przytoczyć przestrogę Buffetta:

Niewiele jest absolutnych potrzeb. Im więcej ich sobie wyobrażamy, tym bardziej komplikujemy sobie nasze życia.

Autor omawianej książki zachęca czytelnika, by w swych wyborach kariery przede wszystkim uczciwie wsłuchiwał się w głos serca, zarzewie pasji, która się tli i czeka na okazję, by rozkwitnąć, na skryte pragnienia i tęsknoty, za którymi chowają się talenty, w które jesteśmy wyposażeni. Trzeba jednak uważać, by dokładnie zidentyfikować to, czego naprawdę chcemy, odrzucając to, co się nam tylko wydaje, że jest naszym pragnieniem.

Peter Buffett opisuje swą własną zawodową drogę, niewolną od błędów (przypomina przy okazji powiedzenie: nie wszyscy, którzy błądzą, są zagubieni), ale opartą na konsekwentnym wypełnianiu jednego z najważniejszych zadań, z jakimi się mierzymy, czyli poznawaniu siebie. Niech niedoskonałości, jakie w sobie odkrywamy, będą zachętą raczej niż przeszkodą, na drodze do stawania się lepszymi. Niech popełniane pomyłki, które powinniśmy sobie wybaczać, uczą nas, jak ich w przyszłości unikać. Żaden błąd nie powinien być zmarnowany! – stwierdza wręcz Peter Buffett.

Oczywiście w naszych wyborach nie możemy abstrahować od otaczającej nas rzeczywistości, która daleka jest od doskonałości. Zamiast jednak ulegać pokusie rozpaczy, próbujmy zmieniać ją na lepsze. W jaki sposób?

Wielkie odpowiedzi, to filantropia. Małe odpowiedzi zamieszkują w codziennych aktach życzliwości.

podpowiada Buffet. Akty dobroci, którymi obdarzamy innych, promieniują wokół, łagodząc często niezbyt przyjazny emocjonalnie klimat, z którym przychodzi się nam zmagać.

Zakończę inspirującym cytatem z książki, która potwierdza podejrzenia, które większość z nas potajemnie nosi:

Jesteśmy silniejsi, niż myślimy, że jesteśmy.

Jest w nas odwaga, której nie jesteśmy świadomi, dopóki jej nie potrzebujemy.

Dorównujemy wyzwaniom, których sobie jeszcze nie wyobraziliśmy.

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply