Słodkie jarzmo

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Ewangeliczne słodkie jarzmo (Mt 11,28-30: Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie) jawi się na pierwszy rzut oka jako oksymoron, czyli figura retoryczna, która najczęściej zestawia przymiotnik i rzeczownik o przeciwstawnych znaczeniach. Przykładem mogą być sformułowania zimne ognie lub gorący lód. Słowo jarzmo ma źródło w języku starosłowiańskim, w którym pierwiastek ar oznaczał spajać lub łączyć, bowiem pierwotne znaczenie tego wyrażenia oznaczało drewnianą uprząż na woły, łączącą zwierzę pociągowe z narzędziem do orania lub pojazdem. Znaczenia metaforyczne, funkcjonujące w dzisiejszej polszczyźnie, takie jak ciężar, brzemię, pęta, niewola, odwołują się do negatywnych składników konotacji tego terminu – przymuszenia, zniewolenia i ograniczenia wolności.

Przyjrzyjmy się, jakie jarzmo znajduje odzwierciedlenie w przysłowiach. Oto jedno z nich:

Kto w jarzmie z młodych lat chodzi, dobrze mu się to z czasem nagrodzi.

Warto więc doświadczyć ograniczeń w dzieciństwie, łatwiej bowiem będzie znosić niewygody, jakie życie nakłada na człowieka dorosłego, mniej będzie rozczarowań, kiedy układać się ono będzie nie zawsze w zgodzie z życzeniami i oczekiwaniami, a samodyscyplina, zbudowana z wyrzeczeń i trudów doświadczanych w młodości, pomoże w osiągnięciu celów i planów wieku dojrzałego. W podobnym tonie brzmi kolejna ludowa mądrość, podkreślająca ogrom wysiłku młodego człowieka, który chce się dobrze wykształcić:

Chcesz nauki, trzeba się zaprząc, trzeba jak w jarzmie robić.

Zdolność do świadomego nałożenia sobie limitów, powściągających skłonności, które nawiasem mówiąc, niekontrolowane, mogą prowadzić do zgubnych rezultatów, jest udatną ilustracją stwierdzenia, że nie istnieje dla człowieka większa władza, niż kontrola nad samym sobą. Patrząc na niektóre dorastające, ale jakże już dojrzałe, ambitne dzieci, które obserwując zmuszający do rywalizacji współczesny świat, decydują się wyrzec przyjemności oferowanych przez gry komputerowe, niezliczone kanały telewizyjne, czy Internet, na rzecz uczenia się, by podołać wymogom trudnych klas, które same sobie wybrały, przychodzi na myśl następujące przysłowie żydowskie:

Wołom nakładają jarzmo, człowiek nakłada je sobie sam.

Akurat powyższa interpretacja tego powiedzenia podkreśla pozytywy decyzji wyboru trudniejszej drogi, w nadziei, że uwieńczy ją sukces w postaci dostania się na dobry uniwersytet i zdobycia wykształcenia, pozwalającego na znalezienie pracy, która nie będzie kieratem, a źródłem satysfakcji. Niemniej możliwe jest i negatywne rozumienie przytoczonej mądrości. Otóż bywa i tak, że mniej lub bardziej świadomie dokonujemy wyborów, które wcale nie są dla nas korzystne: tkwimy na przykład w toksycznych relacjach, będącymi źródłem ustawicznego cierpienia, pozwalamy się wykorzystywać innym czy też ulegamy nałogom, by wspomnieć kilka tylko przykładów dobrowolnego nałożenia sobie kagańca, efektywnie krępującego naszą wolność.

Jednym z najbardziej ważkich wyborów, jakich dokonujemy w życiu, to zawarcie związku małżeńskiego. Mówiąc o słodkości jarzma, trudno o lepszą ilustrację niż decyzja, by połączyć się więzami z drugą osobą, tym samym wyrzekając się wolności decydowania o tym co, kiedy, jak, gdzie i z kim będę robił. Dla większości z nas, pragnienie nawiązania głębokiego kontaktu z drugą osobą, dzielenia z nią życia, budowania rodziny, doznawania radości i trudów wychowywania dzieci, przeżywania trosk, wyzwań, ale i cudownych olśnień wspólnie, pokonuje korzyści wynikające z prawa do wyłącznego decydowania o swym losie, tym bardziej, że wiąże się ono czasami z doświadczaniem poczucia dotkliwej samotności. Oto kolejne przysłowie, które nazywa nie tylko słodko-gorzką realność bycia wolnym, ale i tę, typową dla bycia w związku:

Gorzka wolność młodzieńcza albo odpowiedź na złote jarzmo małżeńskie.

Jak zatem jest z tym jarzmem? Jest ono przekleństwem, czy też błogosławieństwem? Może jednak powinniśmy unikać go za wszelką cenę? Przestrzega jednak przed tym Ignacy Krasicki, w jednej ze swych bajek:

Miłe złego początki, lecz koniec żałosny.

Nie chciały w jarzmie chodzić woły podczas wiosny,

W jesieni nie woziły zboża do stodoły,

W zimie chleba nie stało, zjadł gospodarz woły.

Jarzmo samo w sobie jest tylko narzędziem. Gdy właściwie użyte, może nas nie tylko nie zniewolić, lecz wręcz pomóc w osiągnięciu celu, co odzwierciedla drugie, mniej znane, techniczne znaczenie tego słowa: urządzenie przytrzymujące, wzmacniające coś lub spinające jakieś części.

P.S.  Następny artykuł ukaże się dopiero po 7 sierpnia ze względu na wyjazd wakacyjny.

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Psychologia, Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply