Żyć szczęśliwiej

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Większość ludzi jest tak szczęśliwa, jak sobie postanowiła, że będzie.

/Abraham Lincoln/

Czy postanawiając sobie, że będę szczęśliwszy, mogę uczynić z siebie osobę bardziej zadowoloną z życia? A jeśli tak, to czy można nauczyć się być bardziej szczęśliwym? Ile jest prawdy w powiedzeniu, że poczucie przygnębienia często jest odzwierciedleniem emocjonalnego bankructwa? Czy istotnie większość z nas żyje, by kupować rzeczy, zamiast nabywać je po to, by żyć? Czy to przypadkiem nie sami sprowadzamy na siebie stan ubóstwa czasu przez to, że żyjemy w ciągłym stresie, nieustannie poganiamy samych siebie, jesteśmy przepracowani i stale wydaje się nam, że jesteśmy w tyle z robotą? Dlaczego salowa, która czuje, że tym, co robi, przynosi pozytywną zmianę w życiu pacjenta, jest szczęśliwsza niż ci lekarze, który nie doświadczają poczucia sensu w swej pracy?

Na te i wiele innych intrygujących pytań przynosi odpowiedź Tal Ben-Shahar, wykładowca na Uniwersytecie Harwarda, w swej fascynującej książce Happier: Learn the Secrets to Daily Joy and Lasting Fulfillment (książka ukazała się w Polsce pod tytułem W stronę szczęścia). Wiedząc, że większość moich czytelników nie będzie miało okazji lub czasu, by sięgnąć po tę książkę, chciałbym omówić jej główne tezy.

Możemy się czasem zastanawiać, dlaczego tyle uwagi poświęca się obecnie tematowi psychologii pozytywnej. Powodem jest to, że, mimo iż wzrasta poziom życia i zamożność społeczeństwa, a do ułatwień w codziennym życiu służy nam coraz więcej technicznych nowinek, nie tylko, że nie maleje liczba osób cierpiących na depresję, ale znacząco wzrasta. Autor omawianej pracy cytuje badania wskazujące na to, że obecnie notuje się w USA dziesięciokrotnie więcej zachorowań na tę chorobę, niż, statystycznie biorąc, w latach 60-tych ubiegłego wieku, a średni wiek zapadania na nią obniżył się z 29.5 w roku 1960, do lat 14 obecnie. Amerykańskie statystyki uniwersyteckie wskazują, że u 45 procent studentów stan depresji jest na tyle silny, że mają oni problemy z normalnym funkcjonowaniem. W Wielkiej Brytanii, w której poziom bogactwa potroił się w okresie od lat 50-tych do dziś, liczba osób deklarujących stan poczucia szczęścia w życiu obniżył się w tym okresie z 52 do 36 procent. W Chinach, które przeżywają nienotowany w historii tego narodu rozwój ekonomiczny, lawinowo wzrasta liczba dorosłych i dzieci, które zapadają na nerwice i depresję. Tal Ben-Shahar wiąże tę smutną statystykę z następującą obserwacją – przykładaniu zbytniej wagi do wzbogacania się materialnego, towarzyszy zwykle ubożenie świata wartości duchowych, bowiem często pogoni za mamoną i prestiżem nie da się pogodzić z dbałością o wartości moralne, takie jak troska o innego człowieka, szacunek dla niego lub uczciwość; i w rezultacie uczestniczenie w wyścigu szczurów prowadzić może do emocjonalnego bankructwa.

Co robić, by nie przeoczyć momentu, w którym zatracamy się i trafiamy na diabelską bieżnię, z której tak trudno zeskoczyć? Pomocny bywa regularny przegląd jakości naszego życia – oddanie się autorefleksji, pytanie siebie, czy żyję tak, jak chciałbym; czy mam dosyć czasu dla swoich najbliższych; czy dbam o swój rozwój duchowy – czy, w wypadku, gdy jestem wierzący, mam czas dla Boga; czy kultywuję swoje zainteresowania, pasje, hobby; czy w harmonogramie moich zajęć jest czas na odpoczynek, zabawę z dziećmi, urlop; czy nie zaniedbuję swojego zdrowia; czy w istocie muszę tyle pracować, ile pracuję, itd. Oczywiście, nie zawsze możemy korygować schemat naszej pracy i czasami naprawdę nie mamy wyboru. Zostajemy w pracy dłużej, bierzemy nadgodziny lub pojawiamy się w zakładzie pracy w sobotę, bo albo wymaga tego pracodawca, albo czekające na zapłacenie rachunki. Chociaż, gdy chodzi o zobowiązanie finansowe, są one przecież wynikiem naszych wyborów i znów czasem warto sobie zadać pytanie, czy naprawdę muszę jeździć aż tak kosztownym samochodem, czy naprawdę potrzebna była nam łódka, skoro nie mamy czasu, by na niej popływać, bo musimy poświęcić go na zarabianie na to, by ją spłacać?

Nie chciałbym nikogo tym, co piszę, irytować – przecież zdaję sobie sprawę z tego, że większość z nas jest wdzięczna losowi, że ma pracę i w związku z tym nie będzie się zastanawiać nad tym, na ile ona przynosi satysfakcji. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma, głosi zdroworozsądkowe polskie porzekadło i sam się do niego nieraz stosuję. Nie chcę też się „wymądrzać” w sytuacji, w której niektórzy utracili swą pracę i z ogromnym niepokojem spoglądają na niepewną przyszłość. Piszę natomiast o sytuacjach, w których, wbrew temu, co sobie wmawiamy, mamy jednak wybór i świadomie z niego NIE korzystamy, z uporem tkwiąc w czymś, co można by, i prawdę mówiąc, trzeba by zmienić Nie robimy tego jednak, bowiem wbiliśmy sobie już do głowy, że tak musi być; że nie zasługujemy na to, by stać się szczęśliwszymi; że taki już musi być ten nasz „przeklęty” los.

Książka, która zainspirowała mnie do napisania tego tekstu, zwraca uwagę na to, że zamiast pogrążać się w rozpaczy z powodu negatywnej odpowiedzi na pytanie, czy jestem szczęśliwy, należy zadawać sobie inne, a mianowicie: co zrobić, aby uczynić swoje życie szczęśliwszym?

Życzę Wam, Drodzy Czytelnicy, by Święta Zmartwychwstania Pańskiego stały się momentem otwarcia na nadzieję, że przez dokonanie zmiany w swoim życiu, poprawicie jego jakość.

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply