W sieci

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Oto historia Roberta, jego mamy i Anny, dziewczyny, z którą Robert wspólnie wynajmował mieszkanie. Robert zaprosił mamę na kolację. W czasie posiłku mama nie mogła się oprzeć wielokrotnie powracającej do niej myśli o tym, jak piękną dziewczyną jest współmieszkanka syna. Mama od dawna podejrzewała, że Robert ma romans z Anną, a teraz, gdy ją poznała, jej ciekawość jeszcze bardziej wzrosła. Obserwując ich podczas kolacji, mama zastanawiała się, co też łączy jej syna z piękną współlokatorką. Robert, czytając w jej myślach, pospieszył z wyjaśnieniem: wiem, o czym myślisz, mamo, ale zapewniam cię, że Anna i ja jesteśmy tylko współlokatorami.

Po mniej więcej tygodniu od wspólnej kolacji, Anna powiedziała do Roberta: słuchaj, od czasu wizyty twojej mamy nie mogę znaleźć naszej srebrnej chochli do nalewania zupy. Chyba nie myślisz, że twoja mama mogła ją zabrać? Robert odrzekł: nie sądzę, ale na wszelki wypadek wyślę jej e-mail w tej sprawie. Usiadł i napisał: Kochana mamo, nie mówię, że zabrałaś naszą srebrną chochlę; nie twierdzę, że jej nie zabrałaś, niemniej jednak faktem jest, że chochla znikła od czasu twojej wizyty. Całuję – Robert.

Kilka dni później, Robert otrzymał od mamy e-mail. Mama napisała: Kochany synu, nie twierdzę, że sypiasz z Anną; nie mówię, że z nią nie sypiasz, niemniej faktem jest, że gdyby Anna spała w swoim łóżku, już dawno znalazłaby srebrną chochlę.

Kłamstwo ma krótkie nogi, twierdzi jedno z polskich przysłów. Być może szczególnie wtedy, kiedy kłamie się własną mamę. Inne przysłowia zauważają, że kłamcy dobrej pamięci i dowcipu prędkiego potrzeba oraz że jedno kłamstwo pociąga za sobą inne. Istotnie, wbrew nadziejom większości ludzi, którzy kłamią (z wyjątkiem tzw. patologicznych kłamców), rzekoma niewinność pierwszego kłamstwa pociąga za sobą całą serię następnych. Poza tym nie jest łatwo kłamać, wymaga bowiem to między innymi sprytu, dobrej pamięci, ciągłej uwagi, pokerowej twarzy, skutecznie uśpionych wyrzutów sumienia, sporej dozy cynizmu oraz umiejętności improwizacji. Kłamiąc, budujemy wirtualną rzeczywistość. Stajemy się reżyserami stwarzanego świata, więc musimy uważnie go modelować, dbając o każdy szczegół lub ryzykować niewiarygodność. Wpadka, czyli wykrycie naszego kłamstwa, nie tylko burzy misternie wyimaginowaną fantazję, ale kładzie cień na nas samych – okłamywana przez nas osoba będzie miała trudności z uwierzeniem nam w przyszłości.

Kłamca tka sieć, w którą sam się wikła. Mówiąc nieprawdę, buduje dla siebie pułapkę. Wymyśla kłamstwo w nadziei poszerzenia swej wolności, tymczasem drastycznie sobie ją ogranicza, nie mówiąc już o tym, że poruszanie się w niej staje się tym trudniejsze, im większy bagaż nieprawdy, którą trzeba nieść. Na szczęście, można wydobyć się z sieci, dzięki wyzwalającej mocy prawdy.

Na zakończenie chciałbym przytoczyć pieśń Włodzimierza Wysokiego Prawda i blaga, w świetnym tłumaczeniu Aloszy Awdiejewa:

Prawda subtelna, wytwornie ubrana chodziła,
Każdy wesoły, choć goły, miał przykład z niej brać,
A blaga prostacka tę prawdę do siebie zwabiła:
”Zostań, odpocznij, wszak możesz spokojnie tu spać.”


Kiedy zaś prawda naiwna na dobre usnęła,
Śniła rozkosznie i miękko wtuliła się w koc,
Blaga brutalnie z niej całe okrycie ściągnęła,
Grzejąc swe ciało jej ciepłem, spędziła tę noc.

Rano, gdy prawda z letargu ocknęła się wreszcie,
Naga i sadzą pokryta, zmarznięta na kość,
Strach ją ogarnął i wstyd, jak pokaże się w mieście…
Czy w tej postaci okropnej rozpozna ją ktoś?

Śmiała się jednak, gdy w pierś jej kamienie ciskali –
”Blaga to zwykła, choć chodzi ubrana jak ja!”
Dwaj urzędnicy protokół rozległy spisali,
W którym z godności ją chcieli obedrzeć do cna.

I choć naga prawda na Boga się klęła, wciąż słabła,
Długo musiała się tułać i żebrać jak dziad,
A blaga tymczasem już gdzieś konia z rzędem ukradła,
Na którym butnie przemierza do dziś cały świat!


Mówią, że ktoś tam o prawdę zaciekle wojuje,
Lecz w jego słowach tej prawdy nie widać ni krzty!
Może ta prawda naprawdę nam zatryumfuje,
Jeśli od blagi nauczy się reguł złej gry!!!

Bywa, że czasem pół litra zaszumi ci w głowie
I nawet nie wiesz, gdzie zaśniesz, bo padniesz i cześć,
Mogą do naga oskubać, naprawdę, panowie.
Patrz, chytra blaga w twych portkach wybiera się gdzieś!
Patrz, twój zegarek chce blaga na bazar już nieść!
Patrz, do historii chce blaga z dowodem twym przejść!

https://www.youtube.com/watch?v=2ucsjUkcO1o

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply