Idzie Nowy Rok

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Rok 2016 mamy już prawie za sobą! Teraz przed nami już tylko noworoczne wyzwania. Warto więc ogarnąć się i przygotować do nich. Spójrzmy na siebie obiektywnym okiem i oceńmy naszą kondycję – w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy sporo się w życiu podziało i to po nas widać: jesteśmy inni. Może szczęśliwsi, może bardziej zrezygnowani; lepsi lub trochę pokiereszowani niefortunnymi, krótkowzrocznymi, samolubnymi wyborami; mądrzejsi trochę albo uparcie przywiązani do przetartych już bocznych dróg na skróty, potocznie zwanymi wertepami. Cokolwiek się wydarzyło – odcisnęło piętno, zużyło wiele energii i pozostawiło u niektórych niezły bałagan.

Choć jesteśmy realistami i raczej wiemy, że z postanowieniami różnie bywa (przerabialiśmy już to wielokrotnie) i chociaż czasem pokusa bierze, żeby sobie z nimi dać spokój (przynajmniej nie będzie rozczarowań), to warto spróbować jeszcze raz. Przecież wyposażeni jesteśmy w zdolność do tego, by się zmieniać. A nawet jeśli się nie uda, to może tym razem przynajmniej nie uda się mniej – a to będzie już znakiem pewnego postępu.

Od czego by tu zatem zacząć? Może od zatroskania o to, co ludzie o nas myślą. Owszem, troska o dobry wizerunek siebie jest szlachetną rzeczą, ale skoro już o niego dbamy, to niech powodem zmartwienia nie będzie opinia innych, tylko nasze własne o nas zdanie. Krótko mówiąc, kiedy rano patrzymy na tę panią w lusterku, która robi makijaż, albo na tego faceta, który używa naszej golarki – róbmy tak, byśmy mieli powody poczuć do tej osoby sympatię. Pomoże nam w tym systematyczne odpowiadanie sobie na kardynalne pytanie, które do znudzenia przypominam: “czy robię to, co powinienem robić?” (zakładam tu oczywiście posiadanie tej niezbywalnej samowiedzy na temat tego, kim jesteśmy, i jakim wartościom hołdujemy). No i jeśli na to pytanie pada odpowiedź potwierdzająca; jeśli jestem w zgodzie z własnym sumieniem, to opinia innych o tym powinna być naprawdę sprawą drugorzędną. Poza tym bardzo trudno jest ustalić, co naprawdę dzieje się w umyśle drugiego człowieka i zwykle w tym wypadku nie udaje się nam przebić poza konstrukcję “co ja myślę, że inni o mnie myślą”.

Dlaczego sobie tak zaprzątamy głowę opinią o nas? Powody są oczywiste – rodzimy się z potrzebą uwagi i akceptacji, i wynikającą z nich tęsknotą za miłością. Zabiegamy więc o nie i jeśli te potrzeby są zaniedbane, to cierpimy, są bowiem istotnymi składnikami naszego człowieczeństwa. Gdzie zatem czai się pułapka? Jak to zwykle bywa, problem pojawia się, gdy zabraknie równowagi i rozpoczniemy chciwe zabiegi o coraz więcej już nie uwagi, ale sukcesu; nie miłości, lecz uwielbienia; nie komfortu, a luksusu. Im więcej tych dóbr mentalnych i materialnych zgromadzimy, tym dotkliwszego strachu przed ich utratą doświadczymy, z wolna stając się niewolnikami własnego “sukcesu”. Przeczytałem ostatnio krótki wiersz Henryka Wottona “Character of a Happy Life” (w dowolnym tłumaczeniu: “Czym jest szczęśliwe życie”), który, jako ilustrację powyższego wywodu przytaczam we własnym tłumaczeniu:

Przetnij postronek – zniewala ciało i kości

gdy czekasz na sukces albo przeczuwasz ruinę bliską;

wreszcie pan siebie, chociaż nie włości

rzekomo nic nie masz, a masz już wszystko.

W noworocznych przygotowaniach może więc odpowiedzmy sobie uczciwie na pytanie, co jest moim postronkiem? Co czyni mnie niewolnikiem i powstrzymuje od wyzwolenia się ku prawdzie, radości i szacunku do siebie i innych; czego uporczywie chcąc, osuwam sobie spod nóg grunt, na którym stoję; czego pragnąc więcej, tym samym zabieram sobie to, co jeszcze mam: resztki spokoju, kończącą się cierpliwość najbliższych, ostatnie podrygi zdrowego rozsądku? Jakiego GPS-u użyć, by wśród rozlicznych dróg, tę do siebie odnaleźć?

Niech, Drodzy Czytelnicy, Nowy Rok dostarczy Wam motywacji do pracy nad sobą. Niech ta praca zbliży Was do tych, którzy Was kochają. Niech miłość i praca wzajemnie się wspierają dla Waszego pożytku, jak ładnie to sformułował Lew Tołstoj:

Można żyć wspaniale na tym świecie, jeśli się wie, jak pracować i jak kochać; pracować dla osoby, którą się kocha i kochać swą pracę.

I niech nie opuszcza was pamięć o tym, jak cenny jest umiar. Do siego roku!

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Psychologia, Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply