Sens życia tkwi w dobru, które czynimy

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Sens zycia tkwi dobru - ilustracja 1Ostatnio zajęliśmy się „filozofią” pozytywną, używając terminu philo-sophia (umiłowanie mądrości) w raczej symbolicznym znaczeniu, rozumianej jako „sposób na życie”. Dziś przyjrzymy się tej dziedzinie wiedzy w sposób bardziej dosłowny.

W powszechnej opinii, filozofia jest nauką wąskiej grupy naukowców, mało (o ile w ogóle) zrozumiałą, z „prawdziwym” życiem mającą niewiele wspólnego, zatem niepraktyczną; zarezerwowaną dla dziwaków, którzy, oględnie mówiąc – dzielą włos na czworo, zamiast zabrać się do jakiejś pożytecznej roboty. Równocześnie jednak sporo osób, będących sceptykami, gdy idzie o filozofię i osoby ją uprawiające, głosi swój podziw i uznanie wobec świętego Jana Pawła II, czy księdza Józefa Tischnera, którzy poza tym, że byli księżmi, byli także znaczącymi filozofami. A że to, co mówili i pisali, w szerokim pojęciu nie kojarzy się nam z filozofią, wynika z tego, że wygłaszali swoje myśli w sposób zrozumiały i przystępny. W ich ślady poszedł Tadeusz Gadacz, uczeń Tischnera, były zakonnik (przeor pijarów), a obecnie dyrektor a obecnie dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. To właśnie filozofia ubiegłego wieku jest przedmiotem studiów i pasji profesora, który podjął monumentalny projekt opracowania wielotomowego dzieła, omawiającego jej nurty i myśli głównych przedstawicieli (dotychczas ukazały się dwa pierwsze tomy, każdy liczący ponad 600 stron). Tadeusz Gadacz posiadł niezwykłą umiejętność właściwą nielicznym uczonym, a mianowicie pisania w prosty sposób o bardzo skomplikowanych sprawach (jednym z mistrzów takiego pisarstwa był Antoni Kępiński, wybitny psychiatra i także filozof).

Uwagi, z którymi dzielę się tutaj, próbują, czerpiąc z ustaleń psychologii, podpowiedzieć Czytającym, jak skuteczniej radzić sobie z problemami, które niesie życie. Nic więc dziwnego, że z wielkim zainteresowaniem przystąpiłem do czytania książki przedstawianego autora, zatytułowanej O umiejętności życia. No i nie rozczarowałem się. Jest to zbiór esejów, poświęconych kluczowym zagadnieniom naszego istnienia, takim jak czas, samotność, miłość, wolność, czy śmierć. A że nie da się uniknąć zajęcia wobec nich stanowiska, bowiem są częścią naszego losu, stanowiąc niejako nasz duchowy „chleb powszedni”, postanowiłem przybliżyć moim Czytelnikom wybrane myśli Tadeusza Gadacza. A warto, bowiem pochodzą od mądrego człowieka, który z myślenia uczynił swój zawód.

Przegląd myśli profesora rozpocznijmy od definicji samego życia. Autor oferuje definicję aktywną – będąc zanurzeni w rzeczywistości, swoimi czynami przekształcamy ją; żyć, znaczy więc: zmieniać otaczający nas świat. Takie rozumienie istnienia wyposaża nas w moc – nie jesteśmy zabawką w rękach losu i historii. Jesteśmy podmiotem, który może wybierać i przez swój wybór zaznaczać na kartach dziejów swą w nich obecność.

Gdy idzie o sposób jego spędzenia, Gadacz zwraca uwagę na niebezpieczeństwo skupiania się na gonitwie za ciągle na nowo wyznaczanymi sobie celami. Życie dla pogoni, czy też w pogoni, nie przynosi zadowolenia – z jednej strony odnosimy sukces, z drugiej zaś – musimy za niego płacić słoną cenę. Pisząc o takich ludziach, autor przywołuje słowa Seneki: by mogli żyć lepiej, kosztem życia urządzają swe życie. Metaforą takiego sposobu istnienia będzie rzymski urlop, podczas którego „zaliczamy” coraz to nowe zabytki, nie pozwalając unikalnym i niepowtarzalnym chwilom na przedostanie się do naszej percepcji i wrażliwości. Sami pozbawiamy się w ten sposób możliwości delektowania się momentem. Powtórzmy tu więc za naszym filozofem: by uchwycić życie, nie należy go gonić, ale się zatrzymać.

Na inne niebezpieczeństwo ignorowania chwili zwraca uwagę cytowany w książce Józef Maria Bocheński:

Używaj chwili. Pogwałcenie tego przykazania prowadzi do zjawiska zwanego mediatyzacją, to jest pojmowania wszystkiego bez wyjątku jako środka do celu. Na przykład, budzę się i myślę o myciu się jako o czymś koniecznym, aby pójść na dworzec, aby pojechać do Berna; pojechać tam, by spotkać przyjaciela; spotkać go, aby prosić o pomoc w pewnej pracy, prosić o nią, aby… (…) Jeśli łańcuch celów nie ma być pozbawiony sensu przez śmierć, musi być w życiu miejsce na używanie, na rozkoszowanie się tym, co jest, czego zażywamy bez żadnego dążenia.

Jest jednak, według autora sens wyższy i głębszy niż przeżywanie chwil. A jest nim życie w dobru i dla dobra: sens życia tkwi w dobru, które czynimy, a nie w tym, ile osiągniemy celów lub ile chwil szczęśliwych przeżyjemy. I tą myślą żegnam się dzisiaj, obiecując kontynuację przekazywania przemyśleń Tadeusza Gadacza moim Czytelnikom.

Sens zycia tkwi dobru - ilustracja 2

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Szczescie and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply