Jak sobie radzić ze stresem?

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Jak sobie radzić ze stresem - ilustracja 1

Kilkanaście lat temu miałem okazję wysłuchać wykładu zakonnika z Nowego Jorku. Myślę, że miał około siedemdziesiątki, i za sobą dekady pracy z dosyć trudną populacją w dzielnicy Bronx. Opowiadał, że pewnego dnia, zagubiony w swoich myślach, zajechał drogę młodej dziewczynie. Ona się wściekła i „pokazała” mu tak zwany „palec”. Trochę zakłopotany mnich wyznał, że w pierwszej chwili miał pokusę zrobienia tego samego. Natychmiast jednak się opanował, zdał sobie sprawę, że jest mężczyzną, osobą duchowną, i że oczywiście nie przystoi mu takie wulgarne zachowanie. Jednak czuł, że jakoś powinien odpowiedzieć. Niewiele myśląc, zachował się w sposób dla siebie jak najbardziej typowy – zrobił mianowicie znak krzyża. Dziewczyna na widok tego doznała takiego szoku, że omal nie wjechała w samochód, jadący przed nią. Zapewne, spekulował nasz zakonnik, następnym razem, przed wykonaniem gestu ze środkowym palcem, przemknie jej przez myśl: może sobie jednak podaruję, bo kto wie, co mi się może tym razem przytrafić? Następnie nasz wykładowca wyjaśnił, że gdyby uległ impulsowi odpowiedzenia na gest młodej kobiety w podobny sposób, pozwoliłby jej narzucić sobie jej prymitywny sposób wyrażania emocji, co niewątpliwie zepsułoby mu resztę dnia, zapewne zmusiło do pójścia do spowiedzi i zniżyłoby go do jej poziomu – w rezultacie, wcale by od niej nie był lepszy – słowem, zachowałby się reaktywnie. Zamiast tego, zdecydował się postąpić zgodnie ze swoimi zasadami, swoim kodem postępowania – wybierając zachowanie proaktywne. Tym samym uzmysłowił słuchaczom, że wcale nie muszą automatycznie, w sposób niejako niewolniczy, reagować na zewnętrzne bodźce, jakby byli kukiełkami, których ruchami można kierować pociągnięciem sznurka. Innymi słowy mówiąc, pomógł nam pojąć, że w sytuacjach stresowych, osoby na nie narażone, mają zawsze prawo wyboru zachowania.

Stres jest stary jak świat. Stare są też techniki redukcji stresu, znane tysiące lat temu ludziom Wschodu. Jedną z najbardziej skutecznych, jest odpowiednie, głębokie oddychanie. Prowadzi ono nie tylko do redukcji napięcia nerwowego, ale także, spowodowanego nim, naprężenia mięśni.Oto, co radzi jeden z amerykańskich poradników redukcji stresu. Otóż, należy położyć na brzuchu obie ręce, tak jakbyśmy trzymali piłkę do gry w kosza. Następnie wciągać powoli i głęboko powietrze przez nos, pozwalając, by mięśnie brzucha rozszerzyły się, na ile to tylko możliwe. Możemy sobie równocześnie wyobrazić, że oto trzymamy piłkę, do której ktoś dopompowuje powietrze. Następnie wydychamy powietrze przez usta, pozwalając, by nasze mięśnie brzucha wróciły do poprzedniej pozycji – czując jak „piłka” traci nagle powietrze. Skutkiem tego ćwiczenia będzie odczucie natychmiastowej ulgi w napięciu mięśni twarzy, ramion i pozostałych części ciała. Głębokie oddechy pozwalają na lepsze dotlenienie mózgu, a tym samym na obniżenie odczucia napięcia i znużenia.

Innym sposobem jest liczenie oddechów. Rozpoczynamy od wdechu przez nos, podczas liczenia do 4. W trakcie liczenia także do czterech, wydychamy powietrze przez usta. Licząc, wyobrażamy sobie, że wdychamy energię, wypełniającą nas spokojem, a podczas wydechu myślimy o tym, jak bardzo releksuje się nasze ciało, pozbywając się negatywnego i niezdrowego napięcia. Następnie, przy takiej samej prędkości oddychania, wdychamy powietrze, licząc do 8 i podobnie, wydychamy „do ośmiu”. Ponownie wyobrażamy sobie, że wdychamy dobrą energię harmonii i spokoju, a wydychamy zatrute złością „spaliny”. Wreszcie powtarzamy cały rytuał, licząc do 12.

Jeszcze inną drogą łagodzenia napięcia nerwowego i mięśniowego jest mówienie do siebie podczas ćwiczeń oddechowych. Możemy wybrać słowo lub całą frazę, np. mówiąc przy wdechu jestem, a przy wydechu spokojny/a (lub: ogarnia/wypełnia mnie spokój). Mówiąc to, wyobraźmy sobie, że nasz umysł uwalnia się od naładowanych stresem, myśli. Pozwólmy naszym mięśniom na rozluźnienie. Powtarzajmy wspomniane słowa, równocześnie zwalniając tempo oddychania i pogłębiając oddechy, robiąc to przez około 3 do 4 minut.

Innym sposobem na redukcję niezdrowego napięcia jest wyobrażenie sobie, że przeglądamy w głowie nasze ciało, jakbyśmy mieli zdolność do zrobienia samym sobie tomografii komputerowej. Próbujemy przyjrzeć się wszystkim jego częściom, dotkniętym bólem lub zbytnim napięciem. Podczas wdychania wyobrażamy sobie, że wprowadzamy do ciała uzdrowieńczą, kojącą i łagodzącą ból energię, a pozbywamy się uczucia zmęczenia, napięcia i bólu przy wydychaniu. Wizualizacja może przybrać także inną formę – spróbujmy usytuować się w myślach w kojącym środowisku – może to być las, łąka lub plaża. Odrywamy się od wypełnionego stresem otoczenia, wyobrażając sobie zapach trawy, szum morza lub dotyk piasku na naszych stopach. Jeśli są inne miejsca, które kojarzą się nam z poczuciem bezpieczeństwa i miłości – może dom rodzinny, może kuchnia, w której babcia pichciła dla nas ulubione smakołyki, a może ławeczka w pachnącym rozbudzającą się wiosną ogrodzie – pozwólmy sobie w myślach na głeboką chwilę relaksu w takim otoczeniu.

Zdaję sobie sprawę z tego, że podane sposoby walki ze stresem wymagają wysiłku. Warto go jednak podjąć, bowiem lista spustoszeń fizycznych i psychicznych, dokonywanych w naszym organizmie przez jego uporczywe działanie, złożyłaby się na osobny artykuł.

Business concept shot of a beautiful young woman relaxing at a desk in a green field with a bright blue sky. Shot on location.

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Szczescie and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply