„Modlitwa” Maxa Ehrmanna

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

Większości Czytelników nazwisko Erhmann kojarzy się z wierszem „Dezyderata”, chociaż z tym słynnym utworem związana jest legenda, że rzekomo został on znaleziony w 1692 w Baltimore, w starym kościele św. Pawła i być może ktoś, kto czyta te słowa, ciągle w nią wierzy. Autorstwo Maxa Ehrmanna jest jednak niepodważalne i nie przystoi twórcy odbierać jego zasług.

Kim był człowiek, któremu zawdzięczamy piękne i mądre „wskazówki” (polski odpowiednik łacińskiego desiderata)? Urodzony w 1987 w stanie Indiana, jako piąte dziecko niemieckich emigrantów, został prawnikiem. Dużą rolę w jego rozwoju duchowym odgrywała wiara; Max Ehrmann, jak pisze w notce biograficznej polski wydawca „Dezyderaty”: „nigdy nie wyrzekł się szacunku dla ‘filozofii Jezusa’ oraz przekonania, że ‘świat rozwija się tak, jak powinien.’” Po ukończeniu prawa nasz autor podjął jeszcze dwuletnie studia z zakresu filozofii na Uniwersytecie Harvarda.

Do czterdziestego roku życia pracuje jako prawnik, pozostałe lata życia (33) spędza realizując swe marzenia – będąc filozofem i poetą. Był idealistą i zawsze pragnął pomagać ludziom, o czym świadczą te jego słowa z 1921 roku: „Byłbym bardzo szczęśliwy, jeśli udałoby mi się w chwili szlachetnego uniesienia i natchnienia napisać coś, co pomogłoby nieco wyprostować poplątane ścieżki ludzkiego żywota i dałoby nam w tych trudnych czasach trochę odwagi, godności i poczucia harmonii.” Napisany sześć lat później, najsłynniejszy utwór poety, do dziś dnia „prostuje” nasze pozawijane drogi i dostarcza otuchy i godności, kiedy wątpimy w sens ziemskiego bytowania.

Zbliżają się Święta Nadziei. Z tej okazji chciałbym zadedykować Czytelnikom inny, mniej znany utwór Maxa Erhmanna, zatytułowany „Modlitwa”. Autor podkreśla w nim wagę pracy w życiu człowieka – dzięki niej możemy czuć się użyteczni i mamy okazję do tego, by swoim wysiłkiem dokładać się do większego, wspólnego dobra. Pisze o sile, jaką czerpać jest nam dane ze szczęśliwych doświadczeń dzieciństwa i o potędze marzeń, których nigdy nie powinniśmy się wyrzekać mimo wiedzy o tym, że nie wszystkie się spełnią. Zwraca też uwagę na to, by nie przywiazywać zbytniej wagi do wytworów naszej wyobraźni, która może skłaniać nas do czarnowidztwa lub do nieuzasadnionej euforii i w relultacie nie pozwolić na doświadczenie wewnętrznego pokoju z samym sobą. Przypomina o rozgwieżdżonym niebie nad nami, a więc i o tym, że jest coś więcej, niż codzienny, przyziemny jazgot, do którego przyczyniamy się i my sami. Uczy nas wreszcie dobrotliwości wobec siebie i świata, przestrzegając przed zgubną pokusą osądzania innych. A oto „Modlitwa”:

 

Spraw, aby praca wypełniała każdy mój dzień;

I obym w godzinie czarnej rozpaczy

Nie zapomniał o sile, co była mi pociechą

W chwilach strapienia.

Obym zawsze pamiętał te jasne godziny, kiedy

Przechadzałem się milczącymi wzgórzami dzieciństwa

Albo marzyłem nad brzegiem cichej rzeki,

Gdy żarzyło się we mnie światło,

I obiecywałem memu dawnemu Bogu, że stawię mężnie

Czoło nawałnicom mijającego czasu.

Oszczędź mi goryczy

I kolców namiętności, kiedy będę słaby.

Obym nie zapomniał, że nędza i bogactwo

są dziećmi ducha.

Choć nie zna mnie świat,

Spraw, aby moje myśli i czyny

Nie poróżniły mnie z samym sobą.

Obym oderwał wzrok od ziemi

I nie zapomniał, jak przydatne są gwiazdy.

Nie pozwól, bym sądził innych

I tym samym skazywał się na potępienie.

Obym nie gonił za zgiełkiem świata,

Ale podążał cicho moją własną drogą.

Daj mi kilku przyjaciół, którzy polubią mnie

takiego, jaki jestem;

I niech zawsze moim niepewnym krokom

Towarzyszy życzliwe światło nadziei.

A choć złożą mnie niemoc i starość,

I nie zbliżę się nawet do zamku z mych marzeń,

Naucz mnie, jak być wdzięcznym za życie

I za dobre, i miłe dawno minione wspomnienia;

I niechaj wieczorny zmierzch zobaczy moją łagodność.

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Psychologia, Szczescie and tagged , , , . Bookmark the permalink.

7 Responses to „Modlitwa” Maxa Ehrmanna

  1. Pingback: Polecenia Windows

  2. Pingback: Sidney Robertson

  3. Outstandingly illuminating many thanks, It is my feeling your current subscribers could possibly just want a good deal more blog posts similar to this keep up the excellent subject material.

  4. Lee Freker says:

    That is very interesting, You are an excessively skilled blogger. I’ve joined your feed and look ahead to seeking extra of your wonderful post. Additionally, I’ve shared your web site in my social networks!

  5. This design is spectacular! You definitely know how to keep a reader amused. Between your wit and your videos, I was almost moved to start my own blog (well, almost…HaHa!) Great job. I really enjoyed what you had to say, and more than that, how you presented it. Too cool!

  6. Renee Fortin says:

    But wanna admit that this is very helpful , Thanks for taking your time to write this.

  7. Adam Szmidt says:

    Sto procent racji! Tym razem trudno się do czegoś przyczepić. Wszystkim zainteresowanym psychologią i psychoterapią polecam dość intrygujący artykuł na temat rodziny jako źródła autodestrukcji napisany przez panią M. Zubrzycką-Nowak. Tekst jest dostępny na stronie http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=62.

Leave a Reply