Ludzie w naszym życiu

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

3d small people - concept of partnership network. 3d image. White background.Nasze dorosłe dziecko, które mieszka w innym mieście, notorycznie ignoruje nasze telefony. Współpracownik, z którym chcielibyśmy uzgodnić, kiedy planuje wakacje, tak byśmy mogli poczynić plany dla naszej rodziny, uparcie nie odpowiada na wysyłane do niego maile. Przyjaciel, który ma nas odebrać z lotniska, zamiast potwierdzić swą intencję, milczy jak zaklęty. Frustracje, spowodowane tego typu zachowaniami, zapewne nie są moim Czytelnikom obce. W dodatku do uzasadnionej irytacji, pojawia się u nas także niepewność: może zrobiliśmy coś nie tak, może czymś uraziliśmy daną osobę? Zaczynamy analizować swoje ostatnie zachowania, biorąc pod uwagę, że to może nie beztroska lub zwyczajnie brak kultury u innych, tylko nasza niedoskonałość doprowadziła do niezręcznej i uciążliwej sytuacji. Robimy więc pierwszy krok w kierunku brania na siebie winy za brak komunikacji z otoczeniem, równocześnie doświadczając upokorzenia z racji bycia ignorowanym.

Zależymy od innych od momentu urodzenia aż do śmierci, gdy będziemy potrzebować kogoś, by nas pochował. Zakonnik Tomasz Merton jedną ze swych pięknych i mądrych książek zatytułował Nikt nie jest samotną wyspą. Bliźnich potrzebujemy nie tylko do pomocy (i do tego, byśmy i my mogli zaspokoić potrzebę jej niesienia), ale także do zaspokojenia tęsknoty za akceptacją. Bez niej łatwo zwątpić w słuszność, celowość i efektywność naszych dokonań. Dlatego też pochwała i nagana są bardzo skutecznymi narzędziami, które kształtują dynamikę naszych relacji z innymi. Niestety, czasami stajemy się ofiarami manipulacji osób, używających ich do swych celów; czasami wpadamy w sidła własnych, mylnych, negatywnych interpretacji cudzych zachowań wobec nas. Cóż, wprawdzie nie da się uniezależnić od takiego niefortunnego wpływu obecnych w naszym życiu osób na nas, ale możliwe jest ograniczenie mocy jego oddziaływania na nasze samopoczucie i samoocenę.

Tal Ben-Shahar, w książce Szczęśliwiej: Poznaj sekrety codziennej radości i długotrwałego spełnienia, dzieli ludzi na dwie kategorie: tych, którzy skupiają się na imponowaniu innym i na tych, których motorem działania jest potrzeba wyrażenia siebie. Oczywiście, jak każda generalizacja, przedstawiony podział jest uproszczeniem, ale warto zastanowić się nad implikacjami, wynikającymi z zastosowań jednej z dwóch opcji. Zatem rozważmy najpierw, jakie mogą być skutki przywiązywania zbytniej wagi do tego, w jaki sposób traktują nas nasi bliźni.

Załóżmy, że dzień jest słoneczny i nasz szef właśnie dowiedział się o czekającej go podwyżce, jak również i o tym, że koszt czekającej go naprawy nowego samochodu będzie pokryty przez gwarancję. Spotyka nas w holu firmy, na nasz widok szeroko się uśmiecha, zagaduje nas o planach na nadchodzący weekend, a na pożegnanie klepie po plecach. Jesteśmy wniebowzięci. Myślimy: wreszcie moje starania zostały docenione, pomysł racjonalizatorski, który zgłosiłem dwa lata temu jest wreszcie przyjęty, muszę się zastanowić z żoną, na co wydamy czekający mnie pod koniec roku bonus, itd., itp.

A teraz weźmy pod uwagę inny wariant. Ten sam szef, któremu właśnie na parkingu zgasło na dobre auto, z którego, nawiasem mówiąc, wychodząc, wdepnął w potężną kałużę, bo leje jak z cebra już od dwóch dni, po wejściu do firmy odebrał telefon od żony, że wieczorem zapomniała mu wspomnieć o liście z urzędy podatkowego, domagającego się wyjaśnień w sprawie jego ubiegłorocznej premii. I właśnie wtedy spotyka nas na swej drodze. Nie tylko, że nie odpowiada na pozdrowienie, ale ogarnia nas wściekłym wzrokiem, którym, gdyby mógł, to by zabił, no i głowę byśmy dali, że mamrocze pod nosem coś w rodzaju a żeby go jasny szlag trafił! Nogi się pod nami uginają. Myślimy: no i donieśli mu, że się spóźniłem na ostatnią prezentację dla klienta, musi mieć swoich szpiegów w kawiarence i już wie, co mówiłem w poniedziałek na temat jego zarządzania naszą firmą, trzeba się pożegnać z tegorocznym bonusem, itd., itp.

Jak widać, wyłączne opieranie się na opiniach o nas, pochodzących od innych ludzi, nie jest najzdrowszym psychicznie wyjściem. Owszem, potrzebna jest zewnętrzna opinia, porada, krytyka, ale nie może ona stanowić jedynego źródła poczucia naszej wartości. Przecież to my sami najlepiej wiemy, ile wysiłku włożyliśmy w przygotowanie czegoś, czy uczciwie podeszliśmy do powierzonego nam zadania, ile naprawdę daliśmy z siebie i taka wiedza powinna być podstawą tego, jak oceniamy samych siebie i jak w związku z tym kształtuje się nasza samoocena.

Opisane na początku sytuacje są niewątpliwie nieszczęsne i trudno przejść wobec nich obojętnie. Jeśli jednak jesteśmy przekonani, że niczego nie zaniedbaliśmy, nikogo nie uraziliśmy, w niczym nie zawiniliśmy, warto zastosować następującą zasadę: bólu nie da się uniknąć, ale cierpienie może być kwestią wyboru. Tak – to od nas powinno zależeć, czy będziemy spędzać bezsenne noce z powodu czyjegoś braku taktu, wyczucia, kultury, dobrego smaku, obiektywizmu czy poczucia sprawiedliwości. Niech więc czyjeś niedoskonałości charakteru nie będą wyznacznikami naszego samopoczucia. Nawet, jeśli już przywykliśmy do zbytniego przywiązywania się do tego, co o nas inni ludzie myślą, pamiętajmy, że zmiana jest możliwa, a potencjał do tego, by się samodoskonalić, istnieje w nas do końca życia.

Zakończę przytoczeniem czyjegoś spostrzeżenia: kiedyś, gdy wchodziłem do pokoju pełnego ludzi, debatowałem nad tym, czy też oni będą mnie lubić; dziś – rozglądam się wokół i zastanawiam się, czy to ja ich lubię.

Ludzie w naszym życiu. - ilustracja 2

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Janusz Wrobel, Psychologia, Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply