O decyzji ostatecznej

Janusz Wróbel

www.janusz-wrobel.com

O decyzji ostatecznej - ilustracja 1

Co musi się wydarzyć w życiu, by dojść do przekonania, że się unieść go już nie da? Co sprawia, że ktoś czuje się tak przyparty do muru, że nie widzi żadnej szansy na ucieczkę lub uznaje, że stoi przed murem nie do pokonania? Co powoduje, że człowieka w pewnym momencie opuszcza wszelka nadzieja i na pytanie:

Jestli w istocie szlachetniejszą rzeczą

Znosić pociski zawistnego losu

Czy też, stawiwszy czoło morzu nędzy,

Przez opór wybrnąć z niego? – Umrzeć – zasnąć –

I na tym koniec.

odpowiada: “nie być”?

Każde cierpienie ma wymiar indywidualny i to, w jaki sposób jest przeżywane, zależy od wielorakich uwarunkowań jednostki – przede wszystkim tych wewnętrznych, psychicznych, ale także i zewnętrznych. To, co dla kogoś jest tragedią nieodwracalną, po której istnieje już tylko niezmierzona pustka, dla innej osoby może być zarzewiem idei, by wbrew wszystkiemu podnieść się i wzbić jak feniks z popiołu. Współ-odczuwanie, empatia, próba zrozumienia, co przeżywa druga osoba, nigdy nie pozwoli nam w pełni na poznanie świata jej myśli, emocji i uczuć. Owszem, pozostaną mniej lub bardziej oczywiste przesłanki, formułowane wprost lub zawoalowane sygnały, wysyłane uprzednio, czasem list pożegnalny – lecz stan ducha bliźniego w momencie, w którym podejmuje decyzję targnięcia się na swe życie, i w chwili, kiedy jej dokonuje, pozostanie dla nas zawsze zagadką. I dlatego tak trudno uwolnić się bliskim ofiary od poczucia niepokoju, wątpliwości, a często i winy zakorzenionej w zwykle nieracjonalnym przekonaniu, że przez zrobienie lub niedokonanie czegoś, a także przez zaniedbanie lub nadgorliwość, albo przyczynili się do tego ostatecznego aktu, albo mu nie zapobiegli. Fakt, że już nie da się rozwikłać rodzących się pytań, jeszcze bardziej komplikuje sytuację żyjących bliskich.

Istnieje powiedzenie, że “samobójstwo jest ostatecznym rozwiązaniem tymczasowych problemów.” Istotnie, większość wyzwań, z jakimi musimy się parać, jest doraźna, lecz kiedy zabiorą one już wszystkie siły człowieka, to nie ma już ich na to, by doświadczyć nadziei. Rozmawiałem niedawno z młodą osobą, która myślała o odebraniu sobie życia. Kiedy poprosiłem ją, by podzieliła się ze mną pięcioma powodami, dzięki którym jest ciągle obecna wśród nas, odpowiedziała: “po pierwsze, moja śmierć nie rozwiąże problemów finansowych moich rodziców, po drugie: przyczyni nowych, bo pogrzeby są kosztowne.” Pozostałe trzy przyczyny dotyczyły trzech ważnych osób w jej życiu – jej chłopaka, najlepszego przyjaciela i brata. Mimo przytłaczających, niefortunnych okoliczności, dotykających jej rodzinę, dziewczyna w swym wyborze, by nie ulegać pokusie odejścia, wyszła poza wymiar swojego cierpienia i wzięła pod uwagę innych. Brak takiej okoliczności niestety ułatwia podjęcie decyzji ostatecznej.

Nie zawsze bywa tak, że samobójca nie myśli o swoich bliskich i czekającym ich bólu – czasami swoim czynem chce ich od siebie uwolnić, bo wierzy, że jest im ciężarem; ale bywa i tak, że odebraniem sobie życia chce ich ukarać i skazać na dozgonne poczucie winy. Nie nam jednak osądzać za wybory dokonane w stanie cierpienia, które przewyższa przyrodzony instynkt samozachowawczy i wolę życia.

A jak okoliczności zewnętrzne wpływają na popełnianie samobójstw? Przyjrzyjmy się statystykom, udostępnionym przez międzynarodową Światową Organizację Zdrowia. Oto pierwsza dziesiątka krajów, gdzie występują najczęściej (w nawiasie liczba osób zmarłych w ten sposób w przeliczeniu na 100.000 mieszkańców): Litwa (29), Południowa Korea (26), Białoruś (24), Kazachstan (24), Rosja (23), Chiny (22), Indie (22), Sri Lanka (20), Japonia (19), Węgry (19). Z kolei w następujących krajach popełnia się najmniej aktów targnięcia na własne życie: Grecja (3), Filipiny (2), Armenia (2), Kuwejt (1), Południowa Afryka (1) oraz Azerbejdżan, Oman i Egipt (mniej niż jedna osoba). Ze statystyki jasno wynika, że dobrobyt, wysoko rozwinięta technika i postęp cywilizacyjny, nie gwarantują jakości życia na tyle, by w społeczeństwie akty samobójcze występowały sporadycznie. Z kolei stosunkowo niski dochód narodowy w połączeniu z religijnością (państwa, gdzie dominuje islam i katolickie Filipiny) wydaje się być typowym profilem dla krajów o niskiej liczbie samobójstw.

Co robić, gdy przychodzi się nam zmierzyć z pokusą odebrania sobie życia? Przede wszystkim sięgnąć do drugiego człowieka po to, by o tym porozmawiać. Może to być najbliższa osoba, ksiądz, przyjaciel, terapeuta, ktoś, kto odbiera Telefony Zaufania, sąsiad lub barman. Największym bowiem wrogiem osoby zaszczutej przez życie jest samotność.

O decyzji ostatecznej - ilustracja 3

About Janusz Wrobel

Janusz Wróbel - praktykujący psychoterapeuta, nauczyciel akademicki. Żonaty, pięcioro dzieci. Autor m.in. książek "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) i "Language and Schizophrenia" oraz tomiku wierszy "Cztery pory tutaj” (http://www.telewizjadetroit.com/products-page/dvd/cztery-pory-tutaj-janusz-wrobel/). Janusz Wróbel - college professor, licensed counselor and psychotherapist, who currently maintains a private practice, "Balance and Harmony." Married with five children. Author of the books "Contact" (http://wisdommoonpublishing.com/buy_links.html#Contact) and „Language and Schizophrenia” (http://benjamins.com/#catalog/books/llsee.33/main).
This entry was posted in Emigracja, Janusz Wrobel, Psychologia, Szczescie and tagged , , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply